All tagged weekendy i wyprawy

4 rzeczy, które absolutnie zaskoczyły mnie w Las Vegas

Z okazji Walentynek miałam okazję odwiedzić Las Vegas! Nie mogę uwierzyć, że minął już miesiąc... Wyjazd był cudowny, choć jak na Vegas, bardzo nietypowy - ani nie piliśmy, ani nie uprawialiśmy hazardu, a spać chodziliśmy jeszcze przed północą. Za to całymi dniami spacerowaliśmy po mieście, podziwiając przepiękne dekoracje i witryny, a wieczorami chodziliśmy na występy Cirque du Soleil. Ogólnie Las Vegas bardzo mi się podobało - kilka jednak rzeczy mocno mnie zaskoczyło!

Migawki z meczu futbolu amerykańskiego

Nigdy nie lubiłam sportu, a w szczególności dyscyplin grupowych. Pływanie, bieganie, Chodakowska - to jeszcze podtrzyma moją uwagę, ale piłka nożna, siatkówka i koszykówka nudzą mnie strasznie. Dlatego tym bardziej byłam zaskoczona, że mecz futbolu amerykańskiego bardzo mi się spodobał i nie mogłam uwierzyć, że tak szybko minęły mi te trzy godziny na stadionie.

Jednodniowa wyprawa do Big Sur

Kilka tygodni temu po raz pierwszy w życiu miałam okazję odwiedzić Big Sur - jedno z najpiękniejszych miejsc w Kalifornii. Jak twierdzi przewodnik Lonely Planet, który wzięłam ze sobą - Big Sur to nie miejsce, Big Sur to stan umysłu. Przekonałam się o tym na własnej skórze, chodząc po tamtejszych górach i oddychając tamtejszym czystym powietrzem.

Mamy nową weekendową tradycję - po śniadaniu chodzimy na boba tea lub, jak mówią niektórzy, bubble tea. Boba tea pochodzi z Tajwanu (więcej na jej temat polecam poczytać na poradnikzdrowie.pl) i to właśnie nasza znajoma Tajwanka poleciła nam miejsce, gdzie chodzimy na herbatę. Zwykle jesteśmy jedynymi osobami, które nie zamawiają po mandaryńsku i rzeczywiście gdyby nie nasza znajoma, pewnie nie mielibyśmy pojęcia, co tam wziąć. Na sushi najlepiej chodzić tam, gdzie chodzą Japończycy, na burrito - gdzie chodzą Meksykanie, na pierogi - gdzie chodzą Polacy, a na boba tea - gdzie chodzą Tajwańczycy :)

Wczoraj odwiedziliśmy piękny park krajobrazowy Rancho San Antonio - 20 min drogi samochodem od naszego domu. Wspaniałe miejsce na spacery - są tam bardzo różnorodne ścieżki: dla rodziców z dziećmi, dla cyklistów, dla biegaczy, dla leniwych i aktywnych, oraz dla odważnych zdobywców szczytów jak my :) OK, na zdjęciach nie ma gór, ale obiecuję, że się na jedną małą wspięliśmy (tylko do tego czasu zdechły nam obydwa telefony).

Santana Row - jeden z najbardziej ekskluzywnych deptaków Doliny Krzemowej. Znajduje się na południu, w San Jose, i pełen jest drogich restauracji i sklepów typu Kate Spade, Diesel czy Gucci. Chociaż nie stać nas na zakupy w większości z nich, tym razem zdecydowaliśmy się tam udać w związku z comiesięcznym wydarzeniem Cars & Croissants, kiedy to na wspólne śniadanie zjeżdżają się właściciele pięknych i ekskluzywnych samochodów z okolicy.