Rachunek za poród

Rachunek za poród

Sneak-a-peak na amerykańską służbę zdrowia - powyżej zamieściłam zrzut ekranu z mojego konta Aetna - ubezpieczyciela zdrowotnego. $77,625 - tyle kosztował mój majowy poród - co prawda, był wywoływany, ale bez komplikacji. Zanim przejdę dalej, uspokajam: nie muszę zapłacić z kieszeni ani dolara, ale czytanie, co ile kosztowało, bardzo mnie pochłonęło.

Powyższy rachunek nie pokrywa kosztu samego porodu - mój ginekolog-położnik nie jest pracownikiem szpitala, tylko kontrahentem, dlatego za jego usługi mam osobny papierek ($7,386). Podobnie sprawa ma się z anestezjologiem ($12,972), kardiologiem dziecięcym ($2,950), a nawet pediatrą, który widział Franka trzy razy po pięć minut zanim opuściliśmy szpital (trzy rachunki po ~$300). 

 Zaraz przed powrotem do domu - dwa dni po porodzie.

Zaraz przed powrotem do domu - dwa dni po porodzie.

$77,625 to rachunek tylko i wyłącznie za usługi szpitalne - łóżko, opiekę pielęgniarek, sprzęt i lekarstwa. 

Oczywiście, mój poród tyle nie kosztował. Szpitale, praktyki lekarskie czy kliniki wysyłają ubezpieczycielom wstępny, mocno zawyżony rachunek. Ubezpieczyciel zbiera wszystkie te rachunki od danego świadczeniobiorcy, negocjuje z nim i płaci hurtem. Szpital z jednej strony chce, oczywiście, dostać jak najwięcej pieniędzy, ale z drugiej strony ubezpieczyciel też musi być zadowolony - inaczej przestanie pokrywać usługi w tym szpitalu i pacjenci pójdą gdzieś indziej.

Gdyby przyszło osobie prywatnej zapłacić prawie osiemdziesięciotysięczny rachunek, szpital znacznie obniżyłby cenę. 

Dziecko mojego kolegi złamało rękę - za wizytę na pogotowiu i gips wystawiono mu rachunek na $10,000. Kiedy skontaktował się z kliniką, mówiąc, że ubezpieczenie tego nie pokryje, cena spadła do $1,000. Podobna historia przydarzyła mi się w aptece specjalistycznej dwa lata temu. Farmaceutka zapytała mi się, czy leki pokrywa mi ubezpieczenie, bo jeśli tak - to kosztują one $500, ale jeśli muszę zapłacić z własnej kieszeni, cena to $50.

Anyway, morał z tej historii jest taki - jeśli negocjujesz z amerykańskim pracodawcą kontrakt, dopytaj się, jakie jest oferowane ubezpieczenie zdrowotne. Jeśli już pracujesz w Stanach, a potrzebujesz lekarza, dowiedz się, czy wybrany przez ciebie specjalista ma podpisaną umowę z twoim ubezpieczycielem. Inaczej możesz narobić sobie rachunek za tysiące dolarów.

Błędy popełniane przez kandydatów ubiegających się o pracę w Dolinie Krzemowej

Błędy popełniane przez kandydatów ubiegających się o pracę w Dolinie Krzemowej