Bycie w ciąży w Kalifornii

Bycie w ciąży w Kalifornii

Po poronieniu, ciąży pozamacicznej i kilku innych niewesołych historiach, w końcu spodziewamy się dziecka. Jestem obecnie w 35 tygodniu ciąży, co oznacza, że Franek powinien urodzić się w tym miesiącu, najpóźniej na początku czerwca. Jak na Project Managera przystało, podchodzę do macierzyństwa jak do nowego projektu - przeczytałam mnóstwo artykułów i książek, rozmawiałam z wieloma matkami, obejrzałam kilkadziesiąt godzin ciążowych i dzieciowych filmików na Youtube.

Nigdy nie byłam w ciąży w Polsce, więc od razu mówię, że nie do końca porównuję apples to apples. Ale jest kilka rzeczy, których doświadczam tutaj, a o których nigdy nie usłyszałam od moich polskich koleżanek-matek.

Wszystko kręci się dookoła karmienia piersią

Karmienie piersią w Stanach to prawdziwy biznes - są elektroniczne odciągacze pokarmu i te sylikonowe. W każdej większej aptece i na Amazonie dostępne są kremy na pękające sutki, ciepłe i zimne kompresy, czy specjalne staniki do odciągania mleka. W każdym szpitalu, w którym rodziły moje koleżanki, pielęgniarki na oddziale położnym były jednocześnie wyszkolonymi konsultantkami laktacyjnymi, a każda mama mogła wziąć udział w zajęciach z karmienia piersią nawet przed porodem. Kalifornijscy pracodawcy mają obowiązek zapewnienia miejsca, w którym karmiąca mama może odciągać mleko (i nie, nie może być to łazienka). 

I wiecie, co? Cała ta kampania działa doskonale. 52% kalifornijskich dzieci jest karmione wyłącznie mlekiem matki do 3 miesiąca życia, 25% - do 6 miesiąca. Co trzecia matka dokarmia swoje dziecko piersią jeszcze rok po narodzinach dziecka (w tym prawie wszystkie moje znajome). Wszystkie te procenty regularnie rosną i powinny rosnąć - Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie mlekiem matki do 6 miesiąca życia, a dokarmianie nim do 2 roku życia. Dla porównania w Polsce niecałe 4% półrocznych dzieci karmione jest wyłącznie mlekiem matki, a jedynie co dziesiąta matka dokarmia dziecko piersią w rok po porodzie.

Pampersy to zło

Pampersy, oczywiście, nadal są najczęściej używanymi pieluchami w Stanach, ale w Dolinie Krzemowej już niekoniecznie. Olbrzymią popularnością zaczęły się cieszyć wielorazowe pieluchy bawełniane oraz jednorazowe pieluchy, które można oddać na kompost. Dla mam, które chcą być ekologiczne, ale nie mają dużo czasu, dostępne są diaper service. Jeśli używasz pieluch bawełnianych, możesz je wypożyczyć - co tydzień oddajesz zabrudzone, a świeże czekają pod twoimi drzwiami. Jeśli używasz jednorazowych kompostowych, te też są dostarczane przez diaper service i odbierane raz w tygodniu (po czym wywożone na kompost). 

Baby registries są normą

Kiedy ktoś chce dać mi coś dla dziecka, zamiast kupić mi coś z przypadku, wchodzi na moją listę na Amazonie i kupuje mi rzeczy, które sama wybrałam. Ten ktoś nie musi się martwić, co wybrać (szczególnie jeśli sam nie ma dzieci i nie ma pojęcia, od czego zacząć), a ja nie muszę się martwić, co zrobić, jeśli podarunek jest nam niepotrzebny. Nie będę ukrywać - jestem bardzo uparta i wybredna co do moich wyborów - np. nie przyjmę ubranek made in China, większości pieluch ani niebieskich rzeczy, bo to chłopiec. Dlatego uwielbiam registries. Nie muszę podawać znajomym nawet linka - wchodzą na Amazona i szukają mnie po imieniu. Zdecydowana większość prezentów, które dostaliśmy, została wykupiona z naszej listy, co bardzo bardzo mnie cieszy.

Szukanie opieki do dziecka zaczyna się w drugim trymestrze

Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, w Dolinie Krzemowej jest po prostu za mało profesjonalnej opieki do dzieci. Okolica przyciągnęła  imigrantów w wieku rozrodczym, ale żłobków jest tu jak na lekarstwo. Po drugie, urlop macierzyński jest bardzo krótki i zależny od pracodawcy. Ja akurat mam 4 miesiące, dodatkowo mój mąż ma 4 miesiące tacierzyńskiego - wszystko płatne w 100%. Ale zwykle jest to 6 tygodni płatne w 55% (i bezpłatnych 12 tygodni jeśli pracujesz dla większej firmy), więc żłobki potrzebne są dla bobasów kilkumiesięcznych. A im mniejsze dziecko, tym mniejsza grupa, a przez to wyższe koszty - zgodnie z prawem na jedną opiekunkę przypada maksymalnie 4 maluchy.

Przy chłopcach - trzeba zdeklarować, czy chcemy go obrzezać 

Obok powszechnego posiadania broni obrzezanie to ten problem, który jest problemem tylko w Stanach. Co prawda, procent obrzezanych chłopców spada z roku na rok, ale nadal przekracza on połowę. Kalifornia ze względu na wysoki odsetek imigrantów i na fakt, że obrzezanie nie jest pokrywane przez Medicaid, ma zdecydowanie mniej obrzezanych chłopców, co nie zmienia faktu, że już musiałam zdeklarować naszą decyzję w szpitalnym formularzu.

 

Dziecko w Kalifornii: gorzkie przemyślenia o Dolinie Krzemowej

Dziecko w Kalifornii: gorzkie przemyślenia o Dolinie Krzemowej

Jakich argumentów używają zwolennicy broni w Stanach

Jakich argumentów używają zwolennicy broni w Stanach