Błędy popełniane przez kandydatów ubiegających się o pracę w Dolinie Krzemowej

Błędy popełniane przez kandydatów ubiegających się o pracę w Dolinie Krzemowej

Zanim przeszłam do działu zarządzania projektami, byłam w Facebooku rekruterką. Oto kilka błędów, które często popełniali moi kandydaci na stanowiska techniczne. Żaden z nich nie przekreślał aplikacji, ale wszystkie zapalały czerwoną lampkę w głowach managerów zatrudniających nowych pracowników. 

 

Pytanie się o płacę

Pytanie się o płacę ma sens, kiedy firma jest mała, albo oddział otwiera się w nowym kraju. Ale kiedy zainteresowane tobą jest Google, Microsoft, czy Amazon, pytanie o płacę może ci tylko zaszkodzić. Wiadomo, że dostaniesz więcej niż na takim samym stanowisku w Polsce i więcej niż wynosi średnia amerykańska. Wiadomo też, że każdy inżynier - od wieloletniego weterana, po dziewiętnastoletniego aplikanta na staż - przechodzi przez testy techniczne, od których wyników wynagrodzenie zależy. Wiadomo też, że jak jesteś doskonałą kandydatką, dasz radę wynegocjować lepszą stawkę niż zaproponowaną. Pytanie o płacę w momencie, w którym nie pokazałaś jeszcze ułamka swoich umiejętności, pokazuje cię w złym świetle.

Jeśli naprawdę zależy ci na czasie i nie chcesz inwestować czasu w proces rekrutacyjny bez poznania widełek płacowych, polecam poszukać wiadomości na ten temat na portalu Glassdoor, który specjalizuje się w zbieraniu tego typu informacji. Sporo też na ten temat znajdziemy na portalu Quora. Ale, jeśli np. mówimy o stanowisku Software Engineer dla Google'a, te widełki to pewnie od $80 tys. do miliona rocznie, więc różnice są olbrzymie. Na dodatek mamy jeszcze negocjowalne bonusy, benefity i popularne w branży technologicznej akcje firmy, które mogą znacznie uatrakcyjnić potencjalnie niską ofertę.

Brak pytań do rekrutera i inżyniera przeprowadzającego rozmowę

Siedzi przed tobą twój przyszły współpracownik albo nawet przyszła szefowa. Jesteś bardzo podekscytowana możliwością pracy z tak fajną/mądrą/znaną (niepotrzebne skreślić) osobą. Naprawdę nie masz do niej żadnych pytań?

Proces rekrutacyjny nie jest jednostronny. Firma dokładnie cię przepytuje - ty też masz prawo przepytać firmę. W końcu obydwoje podejmujecie tutaj decyzję. Swego czasu rekrutowałam inżynierów dla Larsa Rasmussena - współzałożyciela Google Maps. Nie mogłam uwierzyć, jak wielu kandydatów przychodziło na rozmowy z Larsem bez przygotowanego ani jednego pytania dla tak ciekawej osoby.

Czy wiesz, jak w tej firmie wygląda proces znajdowania błędów w kodzie i ich naprawiania? Czy wiesz, w jaki sposób mierzony jest sukces? Jak wyglądają oceny roczne, półroczne, czy kwartalne? Czy inżynierowe piszą unit testy, a jeśli ich nie piszą - dlaczego? Jakie narzędzia używane są do współpracy pomiędzy inżynierami? Jak wygląda proces przejścia ze stanowiska inżyniera na stanowisko managerskie?

Jeśli naprawdę nic nie przychodzi ci do głowy, postaw na moje ulubione pytanie do przyszłego managera lub współpracownika - kiedy ostatni raz wziąłeś dwutygodniowy urlop? Odpowiedź wiele ci powie o kulturze pracy w danej firmie.

Skupianie się tylko na umiejętnościach technicznych

Jeśli chodzi o stanowiska inżynierskie, bez dwóch zdań brakuje w Dolinie Krzemowej rąk do pracy. Nie oznacza to jednak, że każda osoba, która zna się na programowaniu, pracę dostanie. Umiejętność krytycznego myślenia, współpracy, empatia w stosunku do użytkownika - to wszystko jest tak samo ważne, jak szybkość pisania kodu i jego jakość. Jest to jeden z powodów, dla którego tak niewiele firm w Dolinie Krzemowej szuka programistów (Software Developer), w tak dużo - inżynierów (Software Engineer).

Yonatan Zunger, bardzo znana osoba w Dolinie Krzemowej, który jeszcze do niedawna był dyrektorem infrastruktury w Google, pisze o inżynierii w ten sposób:

Essentially, engineering is all about cooperation, collaboration, and empathy for both your colleagues and your customers. If someone told you that engineering was a field where you could get away with not dealing with people or feelings, then I’m very sorry to tell you that you have been lied to. Solitary work is something that only happens at the most junior levels, and even then it’s only possible because someone senior to you — most likely your manager — has been putting in long hours to build up the social structures in your group that let you focus on code.

Koncentrowanie się na nazwie stanowiska zamiast na projektach

Być może jesteś teraz Lead Software Engineer, może jesteś nawet Managerem lub CTO w startupie. W Dolinie Krzemowej jesteś po prostu Software Engineer, ewentualnie Software Engineering Manager - chociaż osoby pracujące w technologiach często wymyślają sobie sami swoje tytuły. Ba, nawet ja zmieniłam sobie nazwę stanowiska w naszych wewnętrznych systemach, bo ten z mojego kontraktu nie za dobrze określa to, co robię (z "Program Manager" na "Product Engagement Manager"). 

Brak szacunku dla rekrutera

Rekrutacja w Polsce ma bardzo złą opinię - można się spierać, czy słusznie, czy niesłusznie. W branży technologicznej Europa Wschodnia to zdecydowanie rynek kandydata, nie pracodawcy, dlatego każdy dobry specjalista jest na wagę złota. Rekruterzy muszą się dwoić i troić, by zainteresować swoją ofertą osoby techniczne, co często prowadzi do... dziwnych sytuacji. 

Rekrutowałam inżynierów ze wszystkich zakątków świata - od Chile po Chiny i zdecydowanie najgorzej byłam traktowana przez polskich kandydatów. Sarkastyczne odpowiedzi, odmowa stworzenia CV ("proszę popatrzeć na mój Golden Line!"), brak przygotowania do rozmowy, czy posądzanie mnie o nieszczerość, były na porządku dziennym. Rekruterzy innych narodowości wielokrotnie pytali się mnie, dlaczego polscy inżynierowie są tak niemili i czy jest sens kontaktowania się z nimi, jeśli i tak spalą się na pytaniach o współpracę i empatię (patrz: mój punkt o skupianiu się tylko na umiejętnościach technicznych).

W firmach technologicznych takich jak Google czy Facebook rekruter jest partnerem dla managera, który zatrudnia pracownika. Opinia rekrutera o kandydacie jest tak samo ważna jak opinia inżynierów przeprowadzających rozmowy techniczne. Rekruter jest też ekspertem jeśli chodzi o rynek pracy (do tej pory pamiętam jak poziomy/grade'y przekładają się na z jednej firmy na drugą) i doradcą - zarówno dla kandydata, jak i managera. 

Jeśli nie jesteś zainteresowana ofertą, którą dostałaś od rekrutera - bez sarkazmu odmów dalszej rozmowy. Jeśli jesteś zainteresowana, ale uważasz, że rekruter zachowuje się nieprofesjonalnie, wytknij mu to, ale z szacunkiem. Kto wie, kiedy przyda ci się dobra relacja z kimś z rekrutacji.

Rachunek za poród

Rachunek za poród

Dziecko w Kalifornii: gorzkie przemyślenia o Dolinie Krzemowej

Dziecko w Kalifornii: gorzkie przemyślenia o Dolinie Krzemowej