Kategorie wpisów

Najpopularniejsze wpisy

Praca, która cię nie pasjonuje, wcale nie jest gorsza

Praca, która cię nie pasjonuje, wcale nie jest gorsza

Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu: tak często słyszymy ten cytat z Konfucjusza, że nawet nie poddajemy go w wątpliwość. Przepraszam za słownictwo, ale to jest bullshit. Praca to praca - ma przynosić dochód, a jednocześnie niesie za sobą obowiązki wobec firmy, klientów, czasem szefa i współpracowników. Jeśli wybierasz zawód, który cię pasjonuje, gratuluję odwagi i trzymam kciuki. Jeśli wybierasz zawód, który cię nie pasjonuje, a pasje rozwijasz tylko w wolnym czasie - bardzo cię proszę, nie daj sobie wmówić, że twoje życie jest mniej warte.

 

Przestań szukać swojego miejsca na ziemi

Byłam bardzo zła na siebie, kiedy po raz pierwszy jako dorosła osoba przeczytałam ten cytat z Konfucjusza. Był to rok 2008, byłam na drugim roku studiów i właśnie zaczęłam staż w rekrutacji w krakowskim oddziale jednej z amerykańskich korporacji. Już wtedy wiedziałam, że rekrutacja nie jest moją pasją, ale cóż miałam zrobić? Był to jeden z niewielu płatnych staży w Krakowie w tamtym czasie, a nie chciałam przeprowadzać się do Warszawy ani na nowo uzależniać finansowo od rodziny. Studiowałam wtedy dziennikarstwo i bardzo lubiłam te studia, a zawód dziennikarza mi imponował. Pomyślałam sobie wtedy, że powinnam była pójść na bezpłatny staż do Gazety Krakowskiej albo do którejś z lokalnych stacji radiowych - może miałabym mniej pieniędzy i czasu, za to żyłabym w zgodzie z sobą i byłabym szczęśliwsza.

Teraz widzę, że to tak nie działa. Można być szczęśliwym człowiekiem, mieć świetną i dobrze płatną pracę, a swoje zainteresowania rozwijać w wolnym czasie. Żeby czuć się osobą spełnioną, wcale nie musisz pasjonować się tym, co robisz od 9 rano do 5 wieczorem, pięć razy w tygodniu. Więcej krzywdy niż dobrego wyrządzają nam media, które zarzucają nas wizerunkami ludzi, którzy znaleźli swoje powołanie i każdego dnia dążą do spełnienia marzeń.Czy ja jestem gorsza przez to, że przez 40 godzin w tygodniu dążę do zarobienia pieniędzy i zdobycia satysfakcji z dobrze wykonywanej pracy? Nic się moim pasjom nie stanie, jeśli zajmę się nimi wieczorem czy w weekend. Co więcej - nie znudzę się nimi tak szybko, nie zbrzydną mi i zdołam trochę za nimi zatęsknić.

Powszechne przekonanie o tym, że każdy z nas ma w życiu powołanie, które idzie w parze z moralnym obowiązkiem podążania za tym powołaniem bez względu na konsekwencje, jest głupie i krzywdzące. Skrzywdziło one i mnie - wtedy 21-latkę z mnóstwem wątpliwości co do ścieżki kariery, którą obrałam (bo to, czego młoda kobieta potrzebuje w swoim życiu, to jeszcze więcej wątpliwości). Widać to też na naszych blogach - przyjrzyjcie się, jak w opisach o sobie blogerzy często przyznają się nadal szukam siebie czy szukam mojego miejsca na ziemi.

Przestań szukać. Jeśli masz niefajną pracę, oczywiście, zmień ją - nie namawiam do biczowania się. Ale jeśli jesteś zadowolona ze swojego etatu w marketingu czy księgowości i ze swojego stałego dochodu, dzięki któremu masz co wrzucić do garnka i na dodatek możesz rozwijać pasję w postaci fotografii - wszystko jest w porządku. Takie życie też jest fajne, nie musisz od razu rzucać pracy i jechać w świat z aparatem, chociaż media i mój facebookowy newsfeed coraz częściej mi podpowiadają, że takie życie jest najwartościowsze. Dla niektórych jest - dla ciebie być nie musi.

Shit sandwich pasjonującego zawodu

big magic wielka magia elizabeth gilbert

Wywiad life coacha Marie Forleo z pisarką Elizabeth Gilbert na temat kreatywności i strachu to jedna z najmądrzejszych rzeczy, jakie znalazłam w tym roku w internecie. Gilbert - autorka znana przede wszystkim z bestsellera Jedz, módl się, kochaj - popełniła w ostatnim czasie niefabularne dzieło - Big Magic - obecny numer 1 na liście New York Timesa, ale nieprzetłumaczone jeszcze na język polski w przedsprzedaży na stronie Matrasa i Empiku. Wywiad dość mocno nawiązuje do tej książki, choć jest ciekawy i dla tych, którzy Big Magic nie mieli jeszcze okazji przeczytać.

Gilbert opowiada w nim między innymi na temat podążania za pasją - jako że sama jest pisarką, nawiązuje głównie do zawodów kreatywnych. Używa ona metafory shit sandwich, okropnie brzmiącej po polsku gównianej kanapki, czyli czegoś złego i bardzo niechcianego.

The question is not what do I love, the question is what do I love so much that I don't mind eating the shit sandwich that comes along with that thing? So for me and my life writing is the thing that I love, and the shit sandwich was the 7 years that I was not getting published (...) And now even as somebody who makes their living as a writer, there's no end to the shit sandwiches, it's like "hello, horrible review at prominent newspaper" - that's your shit sandwich today, Liz.

Pasje, inspiracja i kreatywność dla Gilbert są wartością samą w sobie. To, że mamy w sobie talent i chcemy go kultywować, nie gwarantuje, że będziemy na nim kiedykolwiek zarabiać - nawet jeśli szukając samego siebie weźmiemy pożyczkę, sprzedamy samochód, otrzymamy pomoc przyjaciół i rodziny i damy z siebie 100%. Pasja i kreatywność są poza uniwersum pracy, rachunków i kredytów - tymi musimy zająć się my - ja, ty, Kasia i Wojtek, a nie nasz talent fotograficzny, miłość do dzieci czy chęć wykładania filozofii. Tak naprawdę bardzo niewiele ze wszystkich artystycznych, kreatywnych dusz zarabia na swojej twórczości na tyle pieniędzy, że mogą się z tego utrzymać. I to nie jest złe - nie każdy może być światowej sławy malarką czy poetką. Z drugiej strony Gilbert zaznacza, że to, że ona akurat utrzymuje się ze swojego pisarstwa, nie czyni z niej lepszej autorki od księgowej piszącej wieczorami do szuflady.

So many people murder their creativity by insisting they're not truly creative unless their creativity pays the bills.

I get that bumper stickers promise you things, and people promise you things, but when did inspiration itself ever promise a human being anything other than the amazing experience of working with it, and dancing with it for a little while. That's all it ever promises you.

Jeśli pracujesz w zawodzie kreatywnym, gdzie się spełniasz - nie patrz z góry na nas, pracujących na etacie w korporacjach. My też jesteśmy ludźmi z pasjami - nie oceniaj nas po tym, co robimy przez te 8h dziennie. Jeśli natomiast twoja praca nie jest jednocześnie twoją pasją - twoje życie nadal może być kreatywne i nadal możesz być szczęśliwa. Po prostu nie jesteś gotowa na zjedzenie swojej shit sandwich i nie ma w tym nic złego.
Jednodniowa wyprawa do Big Sur

Jednodniowa wyprawa do Big Sur

Marzysz o przeprowadzce do Stanów? Zacznij od tego prostego pomysłu

Marzysz o przeprowadzce do Stanów? Zacznij od tego prostego pomysłu