Kategorie wpisów

Najpopularniejsze wpisy

Marzysz o przeprowadzce do Stanów? Zacznij od tego prostego pomysłu

Marzysz o przeprowadzce do Stanów? Zacznij od tego prostego pomysłu

Imigracja do Stanów Zjednoczonych nie jest tak łatwa jak imigracja do krajów Europy Zachodniej. Amerykanie bardzo chronią swój rynek pracy, przez co procesy wizowe są bardzo długie, trudne i drogie - dlatego trzeba uzbroić się w anielską cierpliwość i bardzo dużo informacji. Przeanalizowanie naszych szans zawczasu może nam pozwolić odpowiednio nastawić się na dłuższe lub krótsze czekanie, a także zaplanować ścieżkę kariery (a w skrajnych przypadkach - zmianę zawodu).

 

Dla tych, którzy marzą o Stanach, moja rada jest prosta:

Poszukaj Polaków / Europejczyków, którzy pracują w Stanach na twoim wymarzonym stanowisku i przeanalizuj, jak im się to udało.

Banalne, prawda? A jednak nie wpadłam na to przez pierwszy rok planowania imigracji, bez sensu narzekając na to, jak to inżynierowie mają we wszystkim łatwiej.

Jako była rekruterka podpowiem, że najłatwiej jest szukać ludzi po doświadczeniu zawodowym przez portal LinkedIn - do zaawansowanych opcji wyszukiwania masz dostęp korzystając nawet z bezpłatnego konta. Po prostu kliknij na advanced na górze strony i kombinuj z różnymi kategoriami. Kilka opcji szukania, które proponuję wypróbować:

  • first name: możemy szukać przez najpopularniejsze polskie imiona w formie ciągu logicznego, np. Marcin OR Mateusz OR Katarzyna OR Anna OR Jan
  • title: nazwa stanowiska często niepotrzebnie zawęża wyniki wyszukiwania, dlatego polecam zostawić to okienko puste. Jeśli np. szukamy inżynierów oprogramowania specjalizujących się we front-endzie, mogą oni widnieć na LinkedIn pod Front-end Software Engineer, ale także JavaScript Ninja.
  • company: nazwa firmy jest bardziej precyzyjna od nazwy stanowiska, bo tutaj użytkownicy LinkedIna wybierają firmę ze skończonej liczby możliwości. Jeśli ktoś pracuje w Google UK, a ktoś inny w Google US - LinkedIn zakwalifikuje to jako jedną firmę - Google.
  • school: tak, można też szukać po skończonej uczelni. Może akurat ktoś po Twoim uniwersytecie/politechnice ma podobną pracę w Kalifornii?
  • location: możesz filtrować wyniki według kraju (wybierz United States i zostaw postal code pusty), lub konkretnej okolicy. Jeśli interesuje Cię tylko i wyłącznie Dolina Krzemowa, wybierz kod pocztowy 94025 i kilkadziesiąt kilometrów dookoła.

Poniżej wyniki mojego szybkiego wyszukiwania - obecni i byli pracownicy Google'a, mieszkający w promieniu 35 km od Menlo Park w Kalifornii, którzy w kategorii szkoła wpisali słowo uniwersytet pisane przez w, czyli z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że są to Polacy.

W zależności od tego, jakie firmy Cię interesują, w jakiej lokalizacji, i na jakie stanowiska, będziesz mogła zauważyć kilka typowych scenariuszy.

Scenariusz #1: Ktoś pracował długo w zagranicznej firmie - w Polsce lub innym kraju europejskim - po czym ta przeniosła go na terytorium Stanów.

Taka osoba mieszka tam zapewne na wizie L1. To najlepsza opcja dla osób zarówno technicznych, jak i nietechnicznych - znaczy, że firma inwestuje w swoich pracowników i nie ma problemu w przeprowadzce wewnątrz organizacji. Pracownicy na L1 to bardzo dobry znak - aplikuj do takiej firmy, chociaż nie polecam mówić o naszych planach imigracyjnych na wstępie. Więcej na temat wizy L1 w tekście "Wiza L1: alternatywa do loterii H1B".

Scenariusz #2: Ktoś pracuje w technologiach, miał fajną pracę w Polsce, po czym przeniósł się do innej, jeszcze fajniejszej firmy w Stanach.

Najprawdopodobniej dostał wizę H1B. H1B przyznawane jest tylko osobom wykonującym zawód w nowych technologiach i naukach ścisłych, czasem w finansach. Pełna lista zawodów, którym przyznane było H1B, dostępna jest tutaj. Wszyscy Polacy, jakich tutaj znam, a którzy przebywają w Stanach na H1B, to inżynierowie oprogramowania (C++, Python, Java na Androida, Obj-C, systemy rozproszone, optymalizacja algorytmów, itd.), lub inżynierowie infrastruktury (pisanie skryptów w Pythonie, automatyzacja, load balancing, itd.). Więcej na temat wizy H1B w tekście "Wiza H1B: loteria (głównie) dla inżynierów".

Scenariusz #3: Ktoś jest praktykantem lub stażystą na terenie Stanów Zjednoczonych.

Popatrz się na wykształcenie tej osoby - najprawdopodobniej nadal studiuje na polskiej uczelni lub dopiero co skończył studia. Oznacza to, że przebywa w Stanach tymczasowo na wizie J1 przeznaczonej dla uczniów, studentów lub świeżo upieczonych absolwentów (maksymalnie rok po skończeniu studiów). Po kilku miesiącach do maksymalnie 1,5 roku taka osoba będzie musiała opuścić Stany. Jeśli staż przebiega pomyślnie - istnieje duże prawdopodobieństwo, że firma będzie ubiegać się o H1B.

Jest jeszcze ostatnia, czwarta, i najmniej optymistyczna opcja - brak typowego scenariusza. Ktoś nagle zjawił się w Stanach - nie pracuje ani dla dużej firmy, ani nie ma specjalnie fajnego doświadczenia, ani nie jest Olimpijczykiem, ani nie studiował w Stanach, ani nie pracuje w dyplomacji. Tacy ludzie dostali się z przyczyn losowych, a nie ze względu na swoje umiejętności - mogą być narzeczonymi lub małżonkami obywateli amerykańskich lub mogli wygrać loterię o zieloną kartę. Mogli też wyemigrować nielegalnie, pracować wiele lat na czarno, a później starać się o zalegalizowanie pobytu - takich przypadków jest jednak coraz mniej, tym bardziej na LinkedInie.

Jeśli Twój zawód jest w tej czwartej, ostatniej grupie, a rozważasz zmianę kariery, popatrz na listę zawodów, w których są braki na rynku amerykańskim i zastanów się, czy któryś z nich by Ci nie odpowiadał. Możesz też aplikować o zieloną kartę (aplikacje przyjmowane są do 3 listopada).

Praca, która cię nie pasjonuje, wcale nie jest gorsza

Praca, która cię nie pasjonuje, wcale nie jest gorsza

3 nawyki, które musiałam w sobie wyrobić przez pierwsze miesiące mieszkania w Kalifornii

3 nawyki, które musiałam w sobie wyrobić przez pierwsze miesiące mieszkania w Kalifornii