Kategorie wpisów

Najpopularniejsze wpisy

Wiza L1: alternatywa do loterii H1B

Wiza L1: alternatywa do loterii H1B

Wiza L1 to wiza, na której obecnie mieszkam i pracuję w Stanach, więc znam ją najlepiej. Nie jest lepsza ani gorsza od wizy H1B - każda z nich ma swoje plusy i minusy. Zanim przeczytasz ten tekst, proponuję zerknąć na wcześniejszy artykuł o wizie H1B, bo poniżej będzie do niego sporo nawiązań.

L1, podobnie jak wiza H1B, pozwala na pracę na terytorium Stanów Zjednoczonych, ale nie nadaje statusu rezydenta. Tutaj również ubiegamy się o wizę nie samodzielnie, lecz przez firmę; tutaj także pracodawca musi udowodnić, że nasze umiejętności są wyjątkowe i nie był w stanie zatrudnić na nasze stanowisko nikogo z rynku lokalnego. I na tym podobieństwa się kończą.

Proces wizowy

L1 teoretycznie nie jest wizą z pozwoleniem o pracę - jest wizą transferową. Żeby móc się o nią ubiegać, musimy być już pracownikami danej firmy od roku, by ta mogła nas legalnie przenieść na terytorium Stanów. Podkreślam słowo pracownikami, czyli nie zleceniobiorcami - w grę wchodzi tylko i wyłącznie ważna od roku umowa o pracę, a nie umowy śmieciowe.

Jesteśmy przeniesieni na tak długo, jak długo pracujemy dla danej firmy - jeśli z jakichś powodów pracę utracimy, musimy wracać do domu. Wiza H1B pozwala na swobodną zmianę pracy wewnątrz Stanów - wizą L1 jesteśmy przywiązani do obecnego pracodawcy aż do momentu, w którym zmienimy status (np. otrzymamy zieloną kartę).

W przeciwieństwie do H1B, w przypadku L1 nie ma restrykcji co do kiedy możemy się o wizę ubiegać - przyjmowanie aplikacji trwa cały rok. L1 nie jest też przyznawane na zasadach loterii - każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie i musimy się martwić jedynie o naszą aplikację, a nie o to, jak dużo zostało złożonych podobnych aplikacji.

Status nie-imigranta

Jako posiadacze wizy L1 jesteście w Stanach nie-imigrantami. Pisałam już, co to znaczy w praktyce w moim poprzednim tekście:

Wiza H1B, w przeciwieństwie do chociażby zielonej karty, nie daje statusu rezydenta (...) Jeśli w czasie procesu wizowego ktoś kiedyś spyta się Was, czy chcecie wyemigrować do Stanów, odpowiadajcie, że nie. Emigracja w świetle prawa amerykańskiego jest na zawsze – wiza (...) jest tylko na kilka lat.

W zależności od pracodawcy, może on nam pomóc lub nie w ubieganiu się o zieloną kartę - duże firmy typu Google czy Facebook zawsze w tym pomagają, bez względu na naszą narodowość czy stanowisko. Rok 2015 jak do tej pory jest najlepszym rokiem, by ubiegać się o zieloną kartę - w zależności od doświadczenia i edukacji Polacy mogą ją otrzymać nawet po roku, a jeszcze do niedawna czekaliśmy nawet ok. 5 lat. Musimy jednak pamiętać, że przez cały ten czas nasze L1 powinno być ważne, czyli nie możemy utracić pracy aż do momentu, kiedy będziemy mieli zieloną kartę w ręku.

Małżonkowie i dzieci

Podobnie, jak przy wizie H1B, tak i tutaj posiadacz wizy może się przeprowadzić ze swoją rodziną - małżonkiem i dziećmi do lat 21. Osoby te otrzymują wtedy wizę L2 i mogą ubiegać się o pozwolenie o pracę, będąc już na terenie Stanów Zjednoczonych. Proces ten trwa kilka miesięcy i jest stosunkowo bezbolesny. Pod tym względem wiza L1 jest o wiele lepsza od wizy H1B, przy której dependants nie mogli pracować, ani nawet poświęcić się wolontariatom.

Warto pamiętać, że status wizy L2 zależy od statusu L1 - jeśli z jakichś powodów posiadacz L1 utraci wizę, do Polski musi wrócić cała rodzina. Dlatego jest w Stanach sporo pracodawców, którzy nie zgadzają się na zatrudnienie osoby na wizie L2 - w Dolinie Krzemowej jednak nie ma z tym większego problemu.

Jak wspomniałam na początku tekstu, w Stanach mieszkam i pracuję na wizie L1, więc jeśli masz na jej temat pytania, bardzo możliwe, że będę znała odpowiedź.

Obrazek wyróżniający pożyczony stąd (Eric Lynch).

3 rzeczy, które powinny mnie denerwować w Kalifornii / Stanach, a nie denerwują

3 rzeczy, które powinny mnie denerwować w Kalifornii / Stanach, a nie denerwują

Carpooling, czyli jak w Kalifornii dojechać do pracy

Carpooling, czyli jak w Kalifornii dojechać do pracy