Kategorie wpisów

Najpopularniejsze wpisy

3 kalifornijskie rzeczy, za którymi tęskniłam w Polsce

Zniknęłam na kilka dni - wychodziłam bardzo intensywnie za mąż, przez co trochę zapomniałam, jak się nazywam, nie mówiąc już o tym, jak się pisze dłuższe formy :) Było bardzo przyjemnie (i stresująco, ale to już insza inszość), i bardzo polsko - ślub odbył się w Krakowie, czyli po raz pierwszy od przeprowadzki do Kalifornii byłam poza Stanami.

Pomijając wszystkie emocje, które ślubowi towarzyszyły, zauważyłam, że przez ten tydzień naprawdę tęskniłam za Kalifornią, a kiedy w końcu wróciłam do naszego mieszkania w San Jose, pierwsze, co pomyślałam to: Jak dobrze być w domu.

Tęskniłam za amerykańskim luzem, czystym powietrzem, za dobrej jakości jedzeniem z Facebooka, za znajomymi, i za mówieniem w jednym języku, bez konieczności przeskakiwania z angielskiego na polski, i z polskiego na francuski (mój mąż i jego rodzina są Francuzami). Są jednak trzy rzeczy, za którymi tęskniłam jeszcze bardziej, a bardzo mnie to zaskoczyło:

Szacunek dla klienta

W Polsce często narzeka się, że Polacy są chytrzy i nie dają napiwków, ale kultura napiwków przyjdzie wtedy, kiedy pojawi się szacunek dla klienta. Bardzo często w krakowskich restauracjach i sklepach czułam, jakbym przeszkadzała kelnerowi czy ekspedientce. Pytania o to, gdzie jest toaleta, czy czy można płacić kartą AMEX, spotykały się niemalże z przewracaniem oczu i westchnieniem niezadowolenia. Tylko w jednym miejscu w Krakowie po podaniu do stołu, podeszła do nas kelnerka, by spytać się, czy wszystko nam smakuje - w Stanach to standard. Nie mówiąc już o uśmiechu.

Amazon Prime

Mam w Stanach wykupiony Prime, czyli roczną opłatę za dostawę następnego dnia. W ten sposób zamawiam wszystko - od kosmetyków, przez ubrania, po gry i książki. Nie zastanawiam się nawet, gdzie coś kupić - po prostu wchodzę na Amazona, i to zamawiam, a jeśli to coś nie jest na Amazonie, dla mnie nie istnieje. Tak było ostatnio z metrem krawieckim - nadal mam problemy z przeliczaniem centymetrów na cale, więc potrzebny był mi metr do sprawdzenia moich wymiarów. Wydałam $3 - metr dostałam następnego dnia na biurko w pracy. W realu nie miałabym pojęcia, gdzie coś takiego kupić.

q47m6.jpg

W Polsce nie ma takiej swobody w zakupach przez internet, a już na pewno mam mniejsze zaufanie do Poczty Polskiej, z kolei nie chcę płacić fortuny za DHL czy Fedex. Tak, tak, wiem - first world problems.

Awokado

Ooooo tak, kalifornijskie awokado... Po ponad tygodniu odwyku od awokado, tak wyglądał mój dzisiejszy lunch :)

img_20150826_125540.jpg

Zdjęcie Amazone Prime pożyczone stąd, zdjęcie tytułowe - stąd.

Jesteśmy koszmarnymi czarodziejami

Toms - buty, które uspokajają amerykańskie sumienia