Jak mieszkanie w Stanach dobrze wpłynęło na moją psyche

Odkąd w lipcu ubiegłego roku przeprowadziłam się do Stanów, zauważyłam w sobie bardzo wiele pozytywnych zmian. Część z nich może wynikać z przejścia ze związku na odległość do mieszkania razem, część z nich z lepszej sytuacji finansowej. Wydaje mi się, że jednak większość z nich wynika z zaadoptowania luźnego, kalifornijskiego stylu życia. Oto kilka przykładów świadczących o tym, że Kalifornia ma na mnie bardzo dobry wpływ.

Amerykańska obsesja pikantnymi przyprawami

Amerykańskie jedzenie nam, Europejczykom, kojarzy się bardzo źle. Fast foody, produkty genetycznie modyfikowane, wielkie porcje, olbrzymie ilości cukru i tłuszczu - i można wymieniać tak bardzo długo. Przeprowadzając się do Stanów, na to wszystko byłam przygotowana i muszę przyznać, że nie jest źle - szczególnie w Kalifornii, gdzie można znaleźć naprawdę bardzo fajne, zdrowe knajpy i sklepy. Jeden jednak kulinarny nawyk doprowadza mnie do szaleństwa - obsesja na punkcie jedzenia na ostro.

Wywiad, którego nie było

Jakiś czas temu odezwała się do mnie jedna z największych polskich gazet w sprawie potencjalnego wywiadu. Z różnych powodów wywiad nie został opublikowany, ale że wniosłam w niego sporo serca, żal byłoby mi go nie zamieścić tutaj. Zapraszam zatem do lektury - o pracy w technologiach i życiu w Dolinie Krzemowej.

Migawki z meczu futbolu amerykańskiego

Nigdy nie lubiłam sportu, a w szczególności dyscyplin grupowych. Pływanie, bieganie, Chodakowska - to jeszcze podtrzyma moją uwagę, ale piłka nożna, siatkówka i koszykówka nudzą mnie strasznie. Dlatego tym bardziej byłam zaskoczona, że mecz futbolu amerykańskiego bardzo mi się spodobał i nie mogłam uwierzyć, że tak szybko minęły mi te trzy godziny na stadionie.

Obalamy mity: praca z partnerem w jednej firmie jest niezdrowa

Wspominałam już w kilku poprzednich postach, że, tak jak ja, mój mąż też pracuje w Facebooku. Praca z partnerem w jednej firmie może się niektórym wydać niedobra dla związku, bo przecież trzeba za sobą zatęsknić. A jak już nie ma innego wyboru i pracuje się w jednej firmie, to trzeba wytworzyć sobie system, żeby się w biurze nie widywać, bo inaczej to tak niezdrowo.

Marki, których nie znałam przed przeprowadzką, a teraz je kocham

Przed Świętami moje myśli znowu zaczynają krążyć wokół zakupów... Całe szczęście, jestem jedną z tych osób, które rzadko eksperymentują z nowymi markami. Przez to może i mój dom, szafa, i półka z magazynami są dość nudne, ale za to zakupy zabierają mi bardzo niewiele czasu, a po każdej sklepowej wyprawie mam poczucie dobrze wydanych pieniędzy. Poniżej kilka marek, do których wracam regularnie.